Moskwa Park Pobiedy

Moskwa Park Pobiedy

W sumie to wcale nie planowałem zwiedzania Parku Pobiedy. Jedynym powodem, dla którego znalazłem się w okolicach Pokłonnej Góry, była stacja metra o nazwie… tak, Park Pobiedy.

Stacja metra Park Pobiedy

Jest to najgłębsza stacja w systemie moskiewskiego metra i trzecia, co do głębokości na świecie. Na perony prowadzą najdłuższe schody ruchome w Europie. Skromne 126 m i 740 stopni. Sama stacja, jak na standardy moskiewskiego metra jest bardzo skromna, wręcz ascetyczna. Zaledwie kilka malowideł, brak rzeźb i bardzo nieciekawe jarzeniowe oświetlenie. Słabo 😉 Da się zauważyć, że stację oddano do użytku stosunkowo niedawno, bo w 2003 roku.

Linia Arbatsko-Pokrowskaja

Stacja Park Pobiedy jest wspólna dla linii Arbatsko-Pokrowskajej oznaczonej na planach kolorem niebieskim i numerem 3 oraz Kalinińskiej oznaczonej kolorem żółtym i numerem 8. Tak na marginesie to trudno mi się przyzwyczaić do tego, że mieszkańcy Moskwy na co dzień używają tych długich nazw linii. O ile obeznanym w topografii miasta coś te nazwy mówią (skąd, dokąd i wiadomo, że zazwyczaj przez centrum), tak w głowie turysty wprowadzają zazwyczaj zamęt. Linia Arbatsko-Pokrowskaja budowana była od lat 30 ubiegłego wieku do końca 2012 roku. Jest to obecnie najdłuższa stacja moskiewskiego metra. Liczy sobie 43,5 km, czyli nieco więcej niż jest z Gliwic do Mysłowic, i niewiele mniej niż jest z Katowic do Bielska-Białej. Na linii znajdują się: najgłębsza stacja (Park Pobiedy – 84 m), najdłuższy odcinek między stacjami w systemie moskiewskiego metra (6627 m). Poza tym, linia Arbatsko-Pokrowskaja jako pierwsza przekroczyła administracyjne granice miasta.

Łuk Kutuzowa

Jak już wspominałem, wizyta na stacji miała trwać tylko chwilę. Chciałem przejechać się tymi długimi schodami i jechać dalej. Ale z ciekawości wyjrzałem na powierzchnię i pierwsze co zobaczyłem to Łuk Kutozowa czy jak kto woli Łuk Triumfalny. Na tyle interesujący, by podejść i przyjrzeć mu się nieco bliżej. Choć w Moskwie „podejść” zazwyczaj oznacza dość konkretny spacer. Z resztą wystarczy popatrzeć jak szeroki jest sam Prospekt Kutuzowa. 

Park Pobiedy

W drodze powrotnej na stację metra doszedłem do wniosku, że skoro już tu jestem to może jednak warto rzucić okiem i na sam park. Zwłaszcza, że na horyzoncie majaczyły jakieś ciekawe budowle. No i trochę planów na resztę dnia szlag trafił.

Park, a właściwie cały kompleks zajmuje w sumie 135 ha. Drzew tam mało, za to są pomniki, muzea, kościół, cerkiew, knajpki i place zabaw. Oraz 1418 fontann, wzdłuż głównej alei prowadzącej do rzeźby Nike. Ogólnie to straszny złodziej czasu, bo by obejrzeć wszystko potrzeba ze 3 godziny. Ograniczyłem się tylko do tego co na zewnątrz, o zaglądaniu do muzeów nie było nawet co myśleć. Z Parku Pobiedy świetnie widać jak bardzo różnorodna jest Moskwa. Okolice stacji przypominają nieco warszawski MDM tyle, że taki trochę na sterydach. A w tle widać nową Moskwę. Wysokościowce, które nijak nie pasują do panoramy miasta. Estetyka niektórych wysokościowców jest mocno dyskusyjna, co potwierdza budowane o rzut beretem od Parku nowe osiedle mieszkaniowe. Tacy Prażacy, którzy narzekają, że mrakodrapy na Pankracu psują panoramę miasta powinni odwiedzić Moskwę. A z tą moskiewską zabudową to ogólnie śmieszna sprawa. Wiele kamienic i bloków jest bliźniaczo podobnych do tych w byłych demoludach. Dopiero, gdy policzy się piętra, wychodzi na to, że są 2-3 razy wyższe. Ale tego nie widać, bo przy tych szerokich ulicach wyglądają proporcjonalnie.

Facebook Comments